|
Planując wycieczkę krajoznawczą, trzeba brać pod uwagę to, czym do obranego celu dojechać. Jednym z najbardziej ulubionych środków lokomocji jest oczywiście kolej. W końcu poznawać krajobraz można zacząć już podczas podróży z okien pociągu. A niektóre odcinki linii kolejowych w Małopolsce zostały poprowadzone przez niezwykle malownicze i atrakcyjne krajobrazowo tereny.
Pociąg dotarł do Małopolski w połowie XIX wieku, kiedy to otwarto pierwszą linię kolejową na terenie ówczesnej Galicji z Krakowa do Mysłowic. W 1856 roku oddano do użytku odcinek kolei żelaznej z Krakowa do Dębicy, przez Bochnię i Tarnów, biegnący u podnóża Karpat. Kolejne lata przyniosły rozbudowę tej linii kolejowej aż do Lwowa. Pozostała ona po dziś dzień najważniejszą na południu magistralą kolejową. Również w tym czasie powstał odcinek Trzebinia -Czechowice - Zebrzydowice, przez co Kraków uzyskał połączenie z Wiedniem. Ówczesne władze austriackie bardzo szybko zorientowały się, że równie ważne strategicznie i gospodarczo będzie poprowadzenie linii kolejowych przez Karpaty, zwłaszcza po wojnie z Prusami z 1866 roku, kiedy to na pewien czas wojska pruskie zajęły Oświęcim.
I tak jeśli chodzi o interesujący nas teren, w 1876 roku otwarto linię kolejową Tarnów - Leluchów przez Nowy Sącz, choć pierwszą która przecinała w poprzek Karpaty, była linia Przemyśl – Łupków oddana w 1872 roku. Bardzo owocny jeśli chodzi o budowę kolei żelaznych, był rok 1884. Wtedy to oddano do użytku poszczególne odcinki składające się na tzw. Galicyjską Kolej Transwersalną. Ten szlak kolejowy wytyczono wzdłuż głównego grzbietu Karpat, po jego północnej stronie. Jego początek znajduje się w Czadcy na Słowacji, następnie biegnie przez Zwardoń, Żywiec( tu pociągi docierały już kilka lat wcześniej z Bielska ), Suchą Beskidzką, Chabówkę, Nowy Sącz, Jasło, Zagórz aż po Husiatyń na Ukrainie. Wykorzystano przy tym niektóre odcinki już istniejące. Również w 1884 roku otwarto odcinki Kraków Płaszów – Oświęcim, oraz Kraków Płaszów – Chabówka, przy czym odcinek Sucha Beskidzka - Chabówka to również część linii transwersalnej. Piętnaście lat później poprowadzono tory z Chabówki do Zakopanego, dzięki czemu sławny już wtedy kurort uzyskał połączenie kolejowe z Krakowem. W 1888 roku, wybudowano linię Kalwaria Zebrzydowska – Wadowice – Bielsko, biegnącą u podnóża Beskidu Małego. Rok później oddano do użytku linię biegnącą z Chrzanowa do Spytkowic i dalej wzdłuż Skawy do miejscowości Skawce. Odcinek z Wadowic do Skawiec zostaje zlikwidowany w 1988 roku, w związku z budową zbiornika wodnego w Świnnej Porębie. W roku 1911 zostaje wybudowana odnoga od linii tarnowsko – leluchowskiej z Muszyny do Krynicy. W 1934 roku, powstaje odcinek Kraków – Tunel, gdzie łączy się z Koleją Warszawsko – Wiedeńską, przez co wydatnie skraca się podróż z Krakowa do Warszawy. Wcześniej pociągi między dawną a obecną stolicą kursowały przez Jaworzno.
Czas na przegląd najbardziej atrakcyjnych krajobrazowo odcinków linii kolejowych w Małopolsce. Bez wątpienia palmę pierwszeństwa dzierży tutaj Kolej Transwersalna. Należy tu wymienić szczególnie odcinki między Chabówką a Limanową, między Jeleśnią a Suchą Beskidzką, oraz między Nowym Sączem a Grybowem.
Wyruszając z Chabówki docieramy po chwili do Rabki i podążając dalej w dół doliną Raby mamy po lewej stronie Luboń Wielki. Dalej raz po raz, to z lewej to z prawej strony, wyłaniać będą nam się kolejne, potężne masywy należące do Beskidu Wyspowego. Za Mszaną Dolną tory prowadzą pod górę, osiągając najwyższy punkt na tym odcinku za stacją kolejową w Kasinie Wielkiej, sunąc po północnych stokach Śnieżnicy. Następnie zjazd do doliny Łososiny, jeszcze tylko trzeba przecisnąć się wąskim gardłem między wzniesieniami Paproć i Zęzów, by za chwil kilka osiągnąć Limanową. Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych regularnych połączeń kolejowych na tym odcinku. Na szczęście latem pojawia się możliwość wycieczki tą trasą za sprawą organizowanych przejazdów turystycznych, zabytkowym z reguły składem.
Między Żywcem a Suchą Beskidzką pociągi kursują. Do Jeleśni trasa prowadzi doliną Koszarawy, następnie doliną Pewelki, po czym osiąga swój najwyższy punkt na tym odcinku w rejonie Przeł. Hucisko. Dalej już tylko w dół aż do Suchej Beskidzkiej. Po lewej stronie towarzyszą nam wzniesienia Pasma Pewelskiego, po prawej góry Beskidu Żywieckiego, na czele z Jałowcem, który miejscami wychyla się zza niższych grzbietów.
Równie ciekawą jazdę przyjdzie nam przeżyć na odcinku między Nowym Sączem a Grybowem. Początkowo trasa wiedzie w górę dolinami kilku niewielkich rzeczek. Kulminacja następuje w okolicach Ptaszkowej. Tuż przed Grybowem niemożliwe było poprowadzenie torów kolejowych wprost do miasta ze względu na znaczną różnicę wzniesień, zataczają one ogromną pętlę wokół dolinki niewielkiego potoku Strzylawka, dopływu Białej. Z przebiegiem tej trasy wiążą się dwie legendy. Pierwsza głosi jakoby inżynier budujący kolej, zakochał się w córce właściciela browaru grybowskiego. Browar usytuowany jest mniej więcej pośrodku pętli. Więc rzeczony inżynier ponoć specjalnie tak wytyczał przebieg trasy, by okres budowy w pobliżu browaru trwał jak najdłużej. Drugie podanie donosi, jakoby sam właściciel browaru wymógł na budowniczych takie poprowadzenie trasy. Dzięki temu jego browar mógł być doskonale widoczny z okien pociągu, co miało przysporzyć mu klientów.
Jadąc pociągiem z Krakowa do Zakopanego, naszą szczególną uwagę powinny skupić dwa odcinki. Pierwszy zaczyna się za stacją Kalwaria Zebrzydowska – Lanckorona. Pociąg chcący opuścić dolinę Cedronu i przenieść się do doliny Skawy, musi pokonać dział wodny między tymi rzekami. Wcześniej czeka nas przejazd przez teren Dróżek Kalwaryjskich. Tory wiją się niesamowicie. Raz z jednej, raz z drugiej strony mamy klasztor, za oknami pojawiają się też kaplice położone na dróżkach. Wreszcie za stacją Stronie rozpoczyna się powolny zjazd do doliny Skawy. Z czasem otworzy się nam widok na Pasmo Policy i Babią Górę. Drugi odcinek, który powinien przysporzyć nam nie lada gratki rozpoczyna się w Chabówce. Pociąg pnie się mozolnie w górę wąską doliną Raby, która tutaj przedstawia się nam raczej jako skromny potok. Wreszcie osiągamy Przeł. Sieniawską, najwyższy punkt na całej trasie Kraków – Zakopane. Za przełęczą otwiera się fantastyczny widok na Tatry. Mając je cały czas przed oczami, dość szybko zjeżdżamy do Nowego Targu.
I jeszcze odcinek trasy tarnowsko – leluchowskiej na który warto zwrócić uwagę, a który wyznaczają miejscowości Rytro i Leluchów. Pojedziemy doliną Popradu z tym, że w kierunku przeciwnym do tego, który wyznacza bieg rzeki. Właśnie na wysokości Rytra, dolina wyraźnie się zwęża. Miejscami mamy wrażenie, że Poprad płynie tuż pod torami. Praktycznie każdy zakręt rzeki wyznacza zakręt torom kolejowym, które tuż przed Łomnicą Zdrój przerzucone zostają na jej prawy brzeg. Jeszcze przez kilkanaście kilometrów inżynierowie dzielnie stawiali czoło rzece, wytyczając przebieg linii kolejowej równolegle wzdłuż jej biegu. Jednak musieli się w końcu poddać. Między Żegiestowem a Andrzejówką, Poprad wspaniale się przełamuje, trzy razy zawracając o 180 st. Wobec powyższego zdecydowano się wydrążyć tunel pod górą Czerhlą, zwana od tego czasu Górą Tunelową. Tunel ma długość ok. 500 metrów. Natomiast mniej więcej od miejsca wlotu do wylotu tunelu, rzeka pokonuje dystans dziesięciokrotnie dłuższy. Przed nami Muszyna, a za nią tory jeszcze dwa razy przekraczają Poprad by wreszcie dotrzeć do Leluchowa.
Na koniec należy wspomnieć o fajnych inicjatywach podejmowanych ostatnimi laty, związanych z turystyką kolejową. O pociągu retro kursującym od czasu do czasu między Chabówką a Limanową wspominałem. W okresie letnim regularnie z Krakowa, przez Łagiewniki, Kalwarię Zebrzydowską do Wadowic, wyrusza tzw. pociąg papieski. Na każdej z tych stacji możemy wysiąść i zwiedzić miejsca związane z papieżem. W trakcie podróży wyświetlany jest film o nim. Nie można nie wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. W Chabówce znajduje się niezwykłe muzeum. To Skansen Taboru Kolejowego otwarty w 1993 roku. Można tu obejrzeć liczne stare parowozy i wagony, m.in. wagon pocztowy. Niektóre z nich swym rodowodem sięgają XIX wieku.
|
|