Turystyka malopolska
Strona główna » Trasy » Trasy piesze (P) » Trasa P10

Trasa P10

 

Oto zaproszenie na całodzienną wędrówkę po Gorcach, wokół doliny Kamienickiego Potoku. Początek trasy w Rzekach. Należy zjechać z Przełęczy Przysłop, skręcić w prawo w wąską asfaltówkę i zostawić samochód w pobliżu mostku na potoku.

Ruszamy niebieskim szlakiem, mijając za mostkiem budynek dawnej dyrekcji GPN. Ścieżka pnie się w górę przez las. W pół godziny dochodzimy do niewielkiej polanki z ławką. Tu skręcamy całkiem w prawo. Uwaga na słabe oznakowanie. Mija kolejne pół godziny i oto znajdujemy się na Polanie Świnkówka.

Wyróżnia się ona sporymi walorami przyrodniczymi a także krajobrazowymi. W dziesięć minut docieramy na polanę Gorc Kamienicki położoną w zdecydowanej większości na obszernym siodle między dwoma wierzchołkami Gorca, głównym i bocznym położonym nieco na północ. Urzekają piękne widoki na Beskid Sądecki, czy też wschodnią część Beskidu Wyspowego.

Po prawej mijamy skromną ale uroczą kapliczkę z wizerunkiem Matki Boskiej Królowej Gorców. Jeszcze chwila i znajdujemy się na głównym wierzchołku Gorca czyli na wysokości 1228 m. Od wyjścia na trasę mija około 1,5 godziny. Tatry mamy na wyciągnięcie ręki, choć widoki ograniczone.

 

Schodzimy ze szczytu i zmieniamy kolor szlaku. Teraz będziemy podążać za zielonymi znakami. Na południe prowadzą one na Lubań, a w 10 minut można nimi dość do bazy namiotowej SKPG Kraków, działającej w okresie letnim. My udajemy się głównym gorczańskim grzbietem w kierunku Turbacza. Teraz dłuższą chwilę wędrujemy przez las, aż docieramy do Polany Przysłop Dolny. Otwierają się nam wspaniałe widoki przede wszystkim na Tatry, a także Magurę Spiską , Beskid Sądecki, Pieniny czy też należące do Gorców Pasmo Lubania. Z kolei po północnej stronie grzbietu rozłożyła się Polana Bieniowe. Przed II wojną światową znajdowały się tu zabudowania wzorcowego gospodarstwa halnego. W 1944 roku, mieścił się tam szpital AK.

 

Podążając dalej ścieżką grzbietową mijamy kolejne polany Przysłop Górny, Średniak. Każda z nich dostarcza nam fantastycznych widoków. Przy każdej ustawione są tablice, które dostarczają wyczerpujących informacji o bogactwie fauny i flory. Wreszcie docieramy do rozległej Polany Jaworzyna Krynicka.

Kapliczka stojąca na skraju powstała w 1904 roku. Jej budowniczym był Tomasz Chlipała, bardziej znany jako Bulanda. Był jednym z najbardziej znanych gorczańskich baców. Przez kilkadziesiąt lat wypasał on na tej polanie swoje owce. Swą sławę zawdzięcza również niezwykłej wiedzy z zakresu zielarstwa, ale także magii. Zmarł w 1913 roku w Lubomierzu. Warto odpocząć na ławce przy Bulandowej Kapliczce i nacieszyć się widokami. Pięknie przedstawia się nam głęboko wcięta dolina Kamienickiego Potoku, otoczona wybitnymi kulminacjami Mostowicy, Kudłonia, Gorca. W dalszej perspektywie góry Beskidu Wyspowego.

Będąc w tym miejscu nie sposób nie podejść do położonej w pobliżu niewielkiej jaskini zwanej Zbójecką Jamą. Prowadzą do niej żółte znaki, czas dojścia około 10 minut. Legenda głosi, że w dawnych czasach jaskinia służyła zbójnikom jako schronienie, stąd zresztą jej nazwa. Powracamy do szlaku, bo czas wyruszyć dalej.

Wygodna ścieżka prowadzi przez las, dochodzimy do miejsca, gdzie ponownie czeka nas zmiana koloru szlaku. Zielony się kończy, dalej pójdziemy w prawo czerwonym. Ale zanim to nastąpi, warto skręcić w lewo i w pięć minut dojść na Kiczorę. I znowu przed nami rewelacyjne widoki. Czerwony szlak którym podążamy, to fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego.

Mijamy kolejną, Gabrowską Polanę. To na niej w maju 1943 roku, legendarny Józef Kuraś ps. „Orzeł”, wraz z oddziałem Konfederacji Tatrzańskiej, której był członkiem, zabił dwóch niemieckich konfidentów. Wybrali się oni w rejon Turbacza przebrani za turystów, by spróbować ustalić miejsce pobytu partyzantów. Niemcy wzięli srogi odwet, mordując rodzinę Kurasiowi, który po tym wydarzeniu przybrał nowy pseudonim „Ogień”. Powoli wkraczamy na Długą Halę. W całej okazałości prezentują nam się Tatry, widać też już nie odległe schronisko. Mijamy niewielką bacówkę. Można w niej skosztować oscypka czy też żętycy. I tak po około pięciu godzinach osiągamy mniej więcej półmetek wędrówki.

Turbacz to bardzo popularny, bo w końcu najwyższy szczyt Gorców, cel licznych wycieczek. Schronisko pod szczytem powstało w latach pięćdziesiątych i jest jednym z największych tego typu obiektów w naszych górach. Ruszmy dalej. Poprowadzi nas teraz żółty szlak, choć przez chwilę towarzyszyć mu będą zielony i niebieski.

Udając się w kierunku Czoła Turbacza, obchodzimy teren źródliskowy Kamienieckiego Potoku. Przechodzimy przez Halę Turbacz, na której w 2003 roku ustawiono ołtarz polowy. Uczyniono to na pamiątkę wydarzenia które miało tu miejsce pięćdziesiąt lat wcześniej. We wrześniu 1953 roku, Gorce przemierzał ks. Karol Wojtyła wraz z przyjaciółmi. Tu na Hali Turbacz, we wrotach jeszcze wtedy istniejącego tu szałasu, odprawił mszę św. dla wiernych, po raz pierwszy stojąc do nich przodem. O tym wydarzeniu przypomina tablica umieszczona na sporych rozmiarów głazie.

Nasza dalsza droga prowadzi przez las. Dość szybko zbiegamy na Przeł. Borek. Co rusz musimy przeskakiwać przez potoczki spływające z Mostownicy, które ryją sobie swoje małe korytka, byle szybciej, byle prędzej dotrzeć do Kamienieckiego Potoku. Przełęcz Borek to ciekawe miejsce. W dość nie odległej przyszłości, może tutaj dojść do interesującego zjawiska. Kamienicki Potok wykręca tu mocno w prawo na wschód, silnie erodując swój lewy brzeg. Z biegiem lat będzie tego brzegu ubywać po trochu, aż wreszcie wody potoku popłyną sobie prosto. I tak spod Turbacza będzie wypływać Konina, a Kamienicki Potok swój początek będzie miał pod Przeł. Borek. Takie zjawisko geomorfolodzy nazywają kaptażem.

 

Przed nami wspinaczka na jeden z najwyższych i najpiękniejszych gorczańskich szczytów Kudłoń. Sam szczyt zalesiony. Wcześniej jednak mijamy Polanę Pustak. Ona wynagrodzi nam brak widoków ze szczytu, gdzie czas zmienić kolor szlaku. Teraz podążamy za zielonymi znakami. Docieramy do Polany Gorc Troszacki, położonej między szczytem o tej samej nazwie a Kudłaniem. Właściwie to ostatni moment na podziwianie przepysznych widoków. Schodzimy na południe. Zanim jednak dotrzemy nad brzeg Kamienieckiego Potoku, czeka nas przejście przez dziką Polanę Stawieniec. Bez wątpienia to jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Gorcach, jeżeli w ogóle można je jakoś kategoryzować. Zewsząd otaczają nas góry, jest cisza, stoją dwa szałasy, jest cudownie.

Schodzimy na dół. Koniec krótkiego, zielonego szlaku. Wzdłuż Kamienickiego Potoku, który niedługo przyjmie nazwę Kamienicy Gorczańskiej prowadzi nas niebieski szlak. To już ostatni etap wędrówki. Jeszcze po drodze napotykamy szałas zwany Papieżówką. W sierpniu 1976 roku, mieszkał w nim samotnie przez dwa tygodnie ówczesny kardynał Karol Wojtyła, przeżywając dni skupienia. Przyszły papież ułożył własnoręcznie kamienny bruk przed wejściem do szałasu.

Końcowy odcinek trasy to trzykilometrowy marsz asfaltową drogą prosto do samochodu.

 

Hala Długa

 

Tatry w całej okazałości

 

 

 

Widok z Gorca na Tatry

 

Bulandowa kapliczka

 

Polana Jaworzyna Kamienicka

 

Zbójecka jaskinia

 

Tablica przy ołtarzu polowym

 

Polana Stawieniec

 

 

   © Małopolski Informator Turystyczny. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kalwaria Zebrzydowska Agrafnet CMS POWERED Gwiazda Małopolska